czwartek, 16 października 2014

Dyskusje- kiedyś chciałam mieć wyspę, ville i rakietę!

Pomyślałam, że fajnie byłoby podzielić się z Wami moimi przemyśleniami, mam nadzieję, że odwdzięczycie mi się tym samym i również napiszecie swoje opinie w komentarzach lub do mnie prywatnie.
_____________________________________________

Będąc dzieckiem również przeszło Ci przez głowę: "o rety, ale genialnie byłoby mieć super ville, trzy konie, basen, czekoladową fontannę i własną rakietę"? Pewnie tak, no bo kto w dzieciństwie nie bujał w obłokach nad tym co by było gdyby... gdybym urodziła się gdzieś indziej, gdybym była super wysportowana, a może gdybym miała talent do języków obcych? Życie z tym wszystkim wydaje się o wiele łatwiejsze. 

Ale teraz pomyśl, jakie to byłoby nudne, bo powiedzmy- mam tę ville, te trzy konie, największy basen i do tego prywatną wyspę- i co dalej? Wtedy nie byłoby sensu posiadać marzeń, bo teoretycznie nie byłoby o czym marzyć, z tym wiązałoby się nie posiadanie celów. Skończyłoby się na staniu w miejscu, bo to właśnie cele i marzenia popychają nas do działania. 

Więc może nie posiadanie wszystkiego nie jest wcale takie złe? Dzięki temu, możemy iść naprzód mimo przeszkód, które stoją na drodze. Możemy upadać i podnosić się i mówić: "to jeszcze nie koniec". 

Tylko czy zawsze chce nam się iść za tymi marzeniami? Czy nie łatwiej jest uznać, że to nie ma sensu, z tego nie wyżyję, są przecież takie osoby, które na starcie mają więcej, mają nawet wszystko, im się uda, mi nie. Nie oszukujmy się, życie nie jest sprawiedliwe, niektórzy mają więcej możliwości od innych, ale to nie oznacza, że to właśnie oni będą tymi lepszymi, oni zabiorą Twoje marzenia. Jedyną osobą, która może "zabrać" Ci marzenia jesteś Ty właśnie przez takie myślenie. Zastanów się i pokaż mi człowieka sukcesu, który jest dzieckiem człowieka sukcesu- to jest dopiero trudne! Osiągnąć sukces i iść naprzód posiadając praktycznie wszystko, znaleźć w sobie taki ogrom determinacji, aby zrobić coś więcej.

Mamy tylko jedno życie i sądzę, że warto iść za marzeniami mimo wszystko, nawet jeśli miałoby się nie udać. Przegraną byłoby, gdybyś musiał żałować, że nie spróbowałeś, no bo jak miało się udać, skoro nawet nie chciałeś zaryzykować? Nikt nie był wielki, kiedy zaczynał, i Ty też nie będziesz, ale możesz stać się wielki właśnie dzięki temu, że kiedyś, gdzieś tam zacząłeś. Więc może warto zacząć teraz? Nie zaraz, bo zaraz zamieni się na potem, a z potem powstanie kiedyś, kiedyś skończy się na nigdy. Jeśli czekasz na idealny moment, aby zacząć przekształcać marzenia w cele to ten idealny moment nigdy nie nadejdzie.

Jesteś podobnego zdania? Chciałabyś na starcie mieć wszystko?
Jakie są Twoje marzenia? 

Co sądzisz o takiej nowości? Jeśli nurtuje Cię jakieś pytanie do mnie lub chcesz dowiedzieć się jakie mam zdanie na konkretny temat to napisz o tym w komentarzu, może w kolejnym poście podzielę się moimi przemyśleniami na ten temat. Pytajcie śmiało.



_______________reklama_______________

20 komentarzy:

  1. Się rozpisałaś:) Samej jakoś mi się nie udaję, chociaż biorę udział w konkursachxD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wydawało mi się, że tak mało napisałam, haha, z chęcią jeszcze bardziej bym się rozpisała :p. Oj ktoś nie wie jaką gadułą potrafię być :).

      Usuń
  2. Rozpisałaś się :)
    W sumię masz rację, gdyby wszystkie marzenia się spęlniły nie marzylibyśmy. Ja paniętam o czym marzyłam... I nadal marzę :)
    Każdy krok jest plusem i minusem.
    Odpisałam :)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą w 100% :-) Warto mieć marzenia, ja mam ich bardzo wiele i mam nadzieję, że niektóre się spełnią. Tak naprawdę nikt nie ma wszystkiego, każdy po mimo wszystko marzy, czegoś chce. Osoby, które mają bogatych rodziców i mogą mieć każdą materialną zachcianke ale najczęściej są samotne. Ich rodzice muszą non stop pracować i nie mogą dzieciom poświęcac czasu. Więc te osoby marzą o tym by ich rodzice mogli zacząć z nimi ,,żyć". :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłam mała to baaardzo dużo marzyłam. Pamiętam jak mówiłam babci, że będę pracować w banku, bo będę miała dużo pieniędzy. Teraz widzę jakie to ślepe było. Zmieniłam się bardzo, nie zależy mi na rzeczach materialnych, staram się coś osiągnąć własnym wysiłkiem. Nie narzekam, akceptuję to, co los mi daje. Moi rodzice mimo, że nam się nie układa i razem nie żyjemy, podziwiają mnie, bo mówią, że sami się dziwią mojej determinacji i samodzielności jakąś się wykazuję. Prawda, dużo zależy od nas samych, więc trzeba działać! Posiadanie wszystkiego bez wysiłku jest bez sensu. Nie można się rozwijać, wykazać, poznać. Wszystko można nagle stracić, ale osoba, która bezpośrednio dążyła do osiągniętego celu może jeszcze raz posłużyć się już pokonaną drogą.
    Ciekawy temat. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy temat, masz rację w 100%. Bardzo dużo marzyłam jak byłam mniejsza, teraz również marzę, ale z tym, że moje marzenia teraz są bardziej realistyczne. W zasadzie kilka swoich marzeń już spełniłam i jestem z tego powodu bardzo dumna :) W końcu mam wspaniałych przyjaciół, dobre wyniki w szkole, jestem szczęśliwa. Czego chcieć więcej? No tak, teraz moim celem jest zdobycie dobrego wykształcenia. Uwielbiam podróżować, chciałabym spełnić moje marzenia i odwiedzić jeszcze kilka ciekawych miejsc. Powoli, powoli zaczynam wszystko spełniać i mam nadzieję, że się uda.

    nataliaszelc01

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz całkowitą rację. Myślę jednak , że każda z as w dzieciństwie marzyła o podobnych rzeczach. Co do mojego marzenia , to zostało ono zapoczątkowane przez moja ciocie, która jako pierwsza zobaczyła moje szkice. Pod choinkę dostałam od niej szkicownik i pełny zestaw kresek , ołówków. Pomyślałam sobie wtedy : '' ale fajnie było by zostać projektantką mody." Cały czas mam to marzenie, dużo szyję , ale przede wszystkim maluję. Mam nadzieję pójść w przyszłości na studia z tym związane... A może nawet zostać profesjonalistką, której nazwisko pokażą w gazetach ? Kto to wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * kredek.

      Nie no , mój telefon wariuje ... ;/

      Usuń
    2. To nie jest złe marzyć o takich rzeczach, wręcz przeciwnie. To dobrze, że ktoś chce osiągnąć coś (na pozór) tak odległego, albo ma wiele marzeń, nawet takich jak villa, basen. Chodziło mi bardziej, aby pokazać, że posiadając to na starcie "w pakiecie" nie jest wcale tak super i świetnie jakby mogło się wydawać, bo dążenie do celów jakby nie patrzeć jest częścią człowieczeństwa. Oj, jak lubię czasem pofilozofować XD. Masz piękne marzenie, życzę Ci powodzenia i determinacji :)

      Usuń
  7. Świetny post :) Z uśmiechem na twarzy wracam do marzeń z dzieciństwa, chociaż w sumie niewiele z nich się zmieniło. Zgadzam się z Tobą, że posiadanie wszystkiego czego tylko dusza zapragnie, nie jest wcale takie fajnie. Moje marzenia to raczej takie życiowe cele, które można porównać do schodów czy progów, aby przejść do kolejnego muszę zrealizować to wcześniejsze. Im wyżej tym trudniej, ale za to większa satysfakcja :) Mam też kilka marzeń mniej przyziemnych, bo mimo że raczej twardo staram się stąpać po ziemi, to często bujam w obłokach i marzę, wyobrażam sobie najróżniejsze scenariusze i gdybam. I jednym z takich surrealistycznych marzeń jest lot kosmiczny xD Gdy o tym pomyślę, uśmiech sam pojawia się na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, ja uwielbiam dążyć do celu, iść za marzeniami :3

    cat-wercat

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawu temat, no nie powiem :P Wszystkie piszecie jak chcieliście zostać modelkami, projekankami i tak dalej, a ja po prostu chciałam być...bezrobotna XD Mówię serio xddd

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzenia sa potrzebne i warto je mieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy temat i post. Sam często myślę o podobnych rzeczach. Z jednej strony fascynują mnie ludzie, którzy osiągnęli sukces, chociaż zaczynali od zera, zaś z drugiej - podziwiam ludzi, którzy są skromni, którzy skromnie żyją, bo nie są dla nich najważniejsze pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Tobą jednak jeśli ktoś urodził się w zamożniejszej rodzinie to będzie dążył do tego, by jego status majątkowy nie upadł, lecz najlepiej wzrósł . Miarą sukcesu jest świadomość własnej erudycji i to jest jeden z fundamentalnych kroków w stronę tego. Sama mam taką świadomośc i wiem, że osiągnę w życiu wiele. Wystarczy tylko chcieć. Moje marzenia są przyziemne, gdyż wszystko, co związane z majątkiem posiadam. Chciałabym się dobrze wykształcić, dlatego zamierzam iść na dwa kierunki studiów i oba jak najlepiej zdać - ot takie marzenie. Podziwiam ludzi inteligentnych, jednak gardzę tymi, który tacy nie są (co nie zawsze wiąże się z brakiem wykształcenia). Warto posiadać marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gardzę ludźmi, którzy tacy nie są"-brak mi słów, aby to skomentować. Z całym szacunkiem, ale to dla mnie jednoznaczny wyznacznik Twojej inteligencji i dojrzałości. Mimo wszystko, życzę powodzenia i oby Twoja pewność siebie faktycznie pozwoliła Ci "osiągnąć w życiu wiele". Może to złośliwe, ale w tym momencie przyjemność sprawia mi moja wiara w to, że wszystko do nas wraca. Miłego wieczoru.

      Usuń
  13. Miałam bardzo dużo marzeń jako dziecko, dalej mam. To naprawdę potrzebne w życiu :)


    _YuukiCross_

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zapewne każdy mam marzenia i dążę do ich realizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiadomo, że każdy ma marzenia i fajnie jest dążenie do ich. Oraz ta radość, że się spełniło :) Choć nie mam dużo marzeń, większość z nim chciałabym spełnić w dorosłym życiu.
    ojtyja

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy artykuł :) Też jako dziecko lubiałam czasem pomarzyć o tym, co będzie kiedyś o tym, co będę mieć, kim będę, marzenia typu zostanie piosenkarką, księżniczką itp. Ja sama lubię dążyć do spełnienia marzeń, lubię wyznaczyć sobie jakiś cel, by móc go spełnić, gdyż potem jestem z tego taka dumna. Lecz niestety nie wszystkie marzenia da się spełnić ( może akurat teraz) ale czy to powód by się poddać? Nie wiemy co będzie za rok, dwa, dziesięć? Wszystko może się zdarzyć. Wiec dlaczego mamy porzucać marzenia i się poddawać?

    OdpowiedzUsuń