piątek, 31 stycznia 2014

Hobby, marzenia, ambicje i poświęcenie.



 

Hej wszystkim! Co słychać? Jak wam minął cały tydzień? U mnie cały styczeń było w porządku, ale jak to jest zawsze - jak jest za spokojnie zawsze coś wyskoczy. Tak było i tym razem, jednakże nie będę was zanudzać i wprowadzać w tak słaby nastrój jaki towarzyszy mojej osobie w dniu dzisiejszym. Doszłam do wniosku, że chyba na ten moment dość "pouczających" postów i troszkę zamierzam rozluźnić atmosferę i napisać o czymś, co dotyczy praktycznie każdego z nas w życiu codziennym.

Dzisiejszy post chcę poświecić dyskusji o naszych ambicjach, marzeniach i ciężkiej pracy jaką trzeba włożyć w to, żeby osiągnąć sukces.

Nie wiem czy już wspominałam, a nawet jeśli to na pewno nikt z was tego nie pamięta ;p trenuje wyczynowo tenis, mając 16 lat mieszkam już sama 250km od rodziców właśnie po to, aby móc realizować swoje marzenia dotyczące grania zawodowego, więc co jak co, wiem co to znaczy poświęcenie i dążenie wytrwale do celu, walka o coś, o co nam zależy. Zacznę ten temat moim ulubionym cytatem ojca Sereny i Venus Williams:

"KIEDY ZAWODZISZ, ZAWODZISZ SAMĄ SIEBIE"
 
Pamiętam, że od razu po przeczytaniu tego zdania zmieniłam lekkie podejście do wszystkiego co robię. Postawiłam sobie następujące pytanie? Dla kogo ja tak naprawdę grałam do tej pory? Dla taty, mamy? Dlaczego czułam się tak źle po nieuniknionych porażkach na turniejach? Myślałam, że ich zawiodłam. Po przeczytaniu tych słów doszła do mnie prawda. Ja zawodziłam samą siebie, nie ich. Ja gram dla siebie, to ja pracuję tak ciężko i to ja wychodzę na kort wygrywać, a jesli przegram to ja ponoszę tego konsekwencję, więc jedyna osoba, którą mogłam zawieść byłam ja sama. Kocham tenis, tak jak wy możecie kochać inny sport, śpiew, malarstwo itp. Najważniejszym w tym wszystkim jest to, aby cieszyć się całą sobą wychodząc na kort, boisko, scenę lub nawet robiąc to w domu. Należy niejednokrotnie zaakceptować bolesną porażkę, wyciągnąć wnioski i pnąć się dalej po drabinie prowadzącej nas do naszych marzeń. Na tej strasznie długiej drodze czeka nas masa przeszkód, przez które trzeba się po prostu przeprawić, można się poddać, to oczywiste, jednakże w przyszłości możemy żałować tego, że nie spróbowaliśmy ich pokonać. Pisząc to wszystko jedyne, co chciałabym wam przekazać to to, że walka do ostatniego momentu się opłaca. Nie wiem jak bardzo, bo sama na razie walczę o to co mogę i czekam na wyniki. Jeśli ktoś dąży do celu wytrwale to głęboko wierze w to, że ciężkiej pracy nie da się oszukać i prędzej czy później zostaniemy wynagrodzeni za to, co daliśmy od siebie.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Chciałabym dzisiaj zachęcić i poprosić was o podzielenie się w komentarzach tym, co was interesuje, jakie macie marzenia, co robicie w kierunku ich spełnienia.

Czy wolicie takie posty napisane trochę prościej i o takiej tematyce, czy również chcecie czytać posty podobne do poprzednich?

Czy podobał wam się ten post i czy temat był ciekawy?
Czego brakuje wam w moich pracach?

Miłego tygodnia i do napisania za 2 tygodnie!
Wasza XxXxXDina !

69 komentarzy:

  1. Bardzo fajny artykuł. Moim hobby jest śpiewanie :)

    anetka1004

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post ;)
    Ja osobiście tańczę w formacji, mam w planach Stany, warsztaty, własną szkołę. Staram się dążyć do celu i wiem że mi się uda wcześniej czy później.
    Tobie życzę tego samego. : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post! Niczego mi w im nie brakuje.
    Ja dążę do wyjścia z choroby. Mam skoliozę i leczę się już z 4 lata. Przez pierwsze 2 nosiłam gorset dynamiczny, prognozy lekarz były rewelacyjne, mówili, ze leczenie przynosi skutki etc. Po tym okresie wszystko się zmieniło. Choroba się nasiliła, byłam jeszcze w gorszym stanie niż przed rozpoczęciem leczenia. Lekarze bezradnie rozłożyli ręce, a jak rozczarowana i rozżalona (wraz z rodziną) musiałam szukać nowej osoby, która mogłaby mnie dalej poprowadzić. Teraz siedzę w plastikowym gorsecie i trochę mi to ciąży. Nie mogę się zginać, mam ograniczone ruchy, potworne bóle pleców. Nie jest łatwo, jednak mam szczerą nadzieję, że kiedyś będę mogła zdjąć to ustrojstwo i być z siebie dumna, iż byłam wystarczająco zdeterminowana. Życzę wszystkim, aby popełniały się wasze plany/marzenia, abyście uparcie dążyli do wyznaczonych celów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. po spełniały się*, a nie popełniały się.

      Usuń
    3. Życzę powrotu do zdrowia! Dasz radę, trzeba tylko wierzyć! :D

      Usuń
    4. Strasznie Ci współczuję, przynajmniej wiesz jak to jest, kiedy marzy się nie o nowym telefonie, butach, tylko o byciu zdrowym. Czy to tak wiele?

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post. Jeśli chodzi o moje zainteresowania to uwielbiam malować .Tak jakoś od zawsze mnie to kręciło i uważam ,że nigdy mi się to nie znudzi.Co do ciebie to życzę ci dalszych sukcesów ;)

    Akukula

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak magicznie, znaczy, tak dobitnie. Daje ten post do myślenia.
    Mam plany, chęci, marzenia, lecz boję się ich realizacji... Nie, nie realizacji, wątpię we własne siły i możliwości. To jest najgorsze. Mam masę problemów, dylematów, pomysłów itp. :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masa pomysłów to chyba dobrze? :)
      Nie bój się! Jak Ci się uda będziesz najszczęśliwszą osobą na świecie. :D

      Usuń
    2. A Law masz taki talent ;>

      Usuń
    3. Jaki tam talent. Może i jakiś, ale nie potrafię go wykorzystać. :C Albo po prostu mi się nie chce. Bardziej bym wolała mieć zdrowie, a nie ten dar operowania ołówkiem jak chcę.

      Usuń
    4. Zdrowie? teraz mnie zmartwiłaś ;/
      Ale Law, masz takie dobre serduszko, że nic tylko pozazdrościć ;), poza tym jesteś bardzo ładna (hyhy, wydało się, no widziałam Cię XD)

      Usuń
    5. Zawstydzasz mnie! D:
      Jejku, jesteś kolejną osobą, która mi to mówi/pisze, naprawdę, aż milej się robi na duszy. Ja tam nie twierdzę, że jestem jakaś ładna, akceptuję to, jaka jestem, po części. C:
      Aj, no tak, zdrowie. Borykam się od kilku miesięcy z różnorodnymi chorobami, ale mam wsparcie rodziny, to się liczy.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny artykuł i daje wiele do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy post. Ja sama nie mam konkretnego hobby, czy życiowego celu, do którego chce dążyć. Nie udało mi się jeszcze odnaleźć siebie, ale cały czas uparcie próbuję i mam nadzieję, że to mi się uda (właściwie, to jest to jakiś cel :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez przez pewien czas nie wiedziałam, co chciałabym robić, co jest moim hobby. Miałam tyle pomysłów, że te wszystko nie miało najmniejszego sensu. Ale teraz już wiem, że chciałabym pisać i podróżować. Może nawet to połączę?

      Usuń
  9. Ja próbuję nigdy się nie poddawać i dążyć do wyznaczonego celu.
    Dziękuję za post, bardzo dobrze mi się czytało :)

    BritnejGirl

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post *.* Miło się czyta
    zizi009

    OdpowiedzUsuń
  11. Artykuł bardzo mi się podobał, nic bym nie zmieniła. Wszystko jest tak jak powinno - Prosto, nie przedłużając, ciekawie.
    Podziwiam Twoją determinację. Mieszkając tak daleko od rodziców musi być Ci często ciężko. Na prawdę Podziw.
    Ja interesuję się ogólnie rzecz biorąc Japonią i wszystkim co jest z nią związane. Moje marzenie też jest związane z tym krajem. W przeszłości chciałabym wyjechać na studia do Kraju Kwitnącej Wiśni, a może nawet i zamieszkać? Największą przeszkodą jest oczywiście język. Dlatego się go uczę. Nie mam żadnych dodatkowych zajęć, więc ok. 3 godziny tygodniowo poświęcam na naukę tego języka. Oczywiście nie jest łatwo tak z samej siebie uczyć się i to samej. Chciałabym również pójść na kurs, jednak rodzice niechętnie na to patrzą. Mam nadzieję, że jeśli będę się starać to spełnię swoje marzenie, a jeśli nie to przynajmniej chcę spędzić wakacje w Kraju Wschodzącego Słońca.
    Życzę wszystkim determinacji w dążeniu do swojego upragnionego celu.
    Pozdrawiam, AgnesMagnes99

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczysz się sama tego języka? ;O Jestem pełna podziwu. :)

      Usuń
    2. Aj zabierz mnie ze sobą :)

      Usuń
    3. Też uczę się języka sama!
      Tyle, że chińskiego (wiem, szalona jestem). Tyle, że ja nie wiążę swojego życia z Chinami. Uczę się go, bo po prostu to tak fajnie umieć jakiś język azjatycki. A wszyscy wokół to tępią sądząc, że powinnam uczyć się tych "bliższych" języków, które bardziej mi się przydadzą, jeśli nie zamierzam wyjeżdżać do Azji.

      Usuń
  12. Post świetny. Podoba mi się to, że podałaś jakiś konkretny przykład, wtedy łatwiej mi to wszystko ogarnąć. Przyjemnie się czyta i przede wszystkim - daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Świetny post!
      Mnie interesuje modeling, tworzenie biżuterii i moda.
      Udało mi się dostać do agencji i czekam na pierwszą sesję, więc jedno z moich marzeń się spełniło.

      Usuń
  14. Bardzo fajny artykuł. Moim hobby jest malarstwo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja? oj, ja miałam w swoim życiu nie jedno zainteresowanie!

    Już chodziło się na szczudłach, już było się w chórze, już się rysowało i malowało, już się było na warsztatach kulinarnych, już się wytwarzało biżuterię z modeliny, już się miało dwa mini przedsiębiorstwa, od najmłodszych lat chodziło się na warsztaty oraz zajęcia aktorskie, i po co? Po to żeby dojść z biegiem lat do wniosku, że wolałabym być idealna w jednej rzeczy, ale może żeby to zrozumieć musiałam właśnie przejść przez to wszystko.

    Obecnie skupiam się głównie na aktorstwie, jestem w Patcie, jest ktoś może tutaj z patu? :>
    Chodzę na warsztaty i staram się jakoś nad sobą pracować już od najmłodszych lat.
    Nie obchodzą mnie takie rzeczy jak sława, a w życiu! ja tylko kocham teatr :), to jest moja siła napędowa.

    I chociaż ja już miałam być i nauczycielką, i pilotem samolotu pasażerskiego (heheh), i psychologiem itp itd. to jednak zostałam przy aktorstwie, oczywiście mam plan B i C na przyszłość, ponieważ...

    najgorsze jest to, że nigdy nie wiesz co Cię czeka po wybraniu ścieżki którą chce się dążyć, ale może dzięki temu nie jest nudno ;).


    Jak zwykle się rozgadałam xd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, ja też tak kiedyś miałam. Chciałam wykonywać każdy możliwy zawód, bo każdego dnai podobało mi się coś innego!

      Usuń
  16. Interesujący, wciągający post :) Ja tam lubię przeciwieństwa - raz piłka nożna, a raz matematyka, raz stardoll, a raz gry typu WOT (tak wiem to dziwne). Ogółem rzecz biorąc, nie potrafię skupić sie na jednej dziedzinie, nudząc się przy tym, wolę ciężką pracę, a jednocześnie zabawę przy kolejnych napotykanych trudnościach z RÓŻNYCH dziedzin. Aktualnie moim marzeniem jest wzięcie się za Krzyżaków, okropieństwo... Już wiele razy zastanawiałam się nad tym, co chcę robić w przyszłości, ale myślę, że jak do tej pory moje plany zależały od sytuacji, w jakiej się znajduję, Dajmy na przykład: matematyka fajny przedmiot, jak się rozumie i lubi to czemu nie powiązać tego z zawodem w przyszłości. Były takie chwile, kiedy poprostu mi się nie chciało, co skutkowało brakiem zapału do tego przedmiotu. Jestem w 2 gim. więc mam jeszcze trochę czasu (chyba) :)

    Szu_szu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha i uwielbiam malować, przedmioty ścisłe, sport, okazyjnie minecraft :)

      Usuń
    2. Chodzi o książkę "Krzyżacy", haha, masakra! XD istna masakra! Ona jest fajna, nawet ciekawa, ale strasznie długa i mozolnie się ją czyta ;p. Kochałam matme w gimnazjum ;>

      Usuń
    3. Tak, tak, chodzi o książkę :) Nie wzięłam w cudzysłowie. Ogólnie to przeczytałam pierwszą stronę z 5 razy i te słowa mnie przerażają. Ludzi mówią, że pierwsze kilkanaście lub dziesiąt stron to same opisy, a nauczycielka straszy, że poprzednia klasa, która miała tę lekturę to zawaliła bo czytała streszczenie lub oglądała film, gdzie wydarzenia lekko miają się z tymi w książce :< A w której klasie jestes?

      Usuń
    4. Ja czytałam szczegółowe streszczenie na kilka stron, więc myślę, że było dość dobre ;). Z książką się poddałam, ja to potrafię dodać motywacji! XD Ale może Ci się uda przeczytać!
      Ja 1 liceum ;/ trochę się nie wyrabiam z wszystkim, ale no cóż, trzeba jakoś te liceum przeżyć ;p.

      Usuń
    5. Właśnie nie wiem czy iść do liceum, tak wszycy mówią, że po tym nie ma się zawodu, ale ja nie chcę zmarnować swoich umiejętności. Motywacji to Ty umiesz dodać. Ogółem mówiąc zawaliłam 2 tygodnie ferii (już mi się skończyły), w tym czasie mogłam spokojnie czytać, ale z moim lenistwem nikt nie wygra :p

      Usuń
    6. Ej, tak jest, ja na początku ferii planowałam z wszystkiego się pouczyć! Nawet na zapas. Dzisiaj z ledwością tknęłam książkę od fizyki. Teraz panuje ogólnie taki stereotyp, że do technikum i zawodówki idą ludzie którym się nie chce uczyć, ale tam są takie same przedmioty+ więcej: zawód, a jak ktoś się chce uczyć to będzie się uczyć niezależnie od tego gdzie. Chociaż to prawda, że w liceum więcej na ogół wymagają. Jednak polikwidowali zawodówki a teraz Unia sponsoruje ich wznawianie, bo okazuje się, że są one bardziej pożądane nić licea.

      Usuń
    7. Ludzi opuszczając gimnazjum se średnią strzelam 3,5 i idąc do techinkum cieszą się, że mają nagle 4.0 ale to nie jest żaden postęp w nauce, świadczy on tylko o poziomie szkoły ;)

      Usuń
  17. Bardzo fajny post, oby więcej takich. Daje do myślenia. Ja osobiście cały czas szukam swojego hobby i nie ma nic takiego co by mnie wciągnęło ;c
    ojtyja

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny pomysł na post! Miło się go czytało, zwłaszcza, ze piszesz nam o Swoich zainteresowaniach ;)
    Ja interesuję się pisarstwem. Jakoś tak po prostu czytając wiele książek 3 lata temu wpadłam na pomysł, aby napisać książkę xD Miałam wtedy 13 lat, wyobraźnia nieźle się u mnie sprawowała. Zawsze świetnie radziłam sobie z mniejszymi opowiadaniami, dobre oceny z Polskiego itp. Pamiętam, że byłam taka dumna z każdej pochwały, z każdej szóstki czy piątki. Aż tu nagle przyszła praktykantka na Polskim i wyśmiała moje opowiadani. W gębę jej chciałam dać. Może niektórzy stwierdzą, że jestem strasznie samolubna i zapatrzona w siebie, ale widziałam z jakim przejęciem czytała to co ja wyskrobałam. Była po prostu zazdrosna. Jak jej powiedziałam o moich planach, że chciałabym zostać pisarką to parsknęła śmiechem mi w twarz. Ludzie, jak tak można?! Oczywiście nie poddaję się, ciągle dążę do upragnionego celu. Oczywiście było tak, że musiałam pokonywać wiele przeszkód, tak jak wszyscy. One będą na każdym kroku, ale życie właśnie jest też poniekąd od tego. Jedna pokonana przeszkoda-jeden krok do sukcesu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że ta praktykantka może być niespełnioną poetką i zapewne zazdrości Ci jak Ty to powiedziałaś tego, że w Twoim wieku nie potrafiła pisać takich opowiadań. Najważniejsze, aby podobały się one głównie Tobie, nie rób niczego na siłę, byle się komuś spodobać, bo to nie będzie sukces, ludzie Cię wtedy nie poznają od tej prawdziwej strony. Jak tam chcę zacząć czytać więcej książek, a "Krzyżacy" to zmora życiowa. Moja siostra miała to w 1 liceum, a ja w 2 gim mam :c

      Usuń
    2. Wierz w marzenia! To tylko od Ciebie zależy czy się spełnią! ;) Mój kolega w gimnazjum parsknął śmiechem na lekcji kiedy opowiadaliśmy o swoich planach życiowych, powiedziałam mu tylko tyle, że pozdrowię będąc na scenie. A teraz występuję na deskach teatru, może amatorszczyzna, ale dostaję też inne propozycje i będę brnęła dalej ;p.

      Usuń
  19. Dobrze ,że są jeszcze tacy ludzie jak Ty, którzy dążą do swojego celu. Moje życie to następujące po sobie nieprzemyślane decyzje --> żałowanie ich ---> chęć poprawy, która nigdy nie następuje.
    Artykuł dał mi dużo do myślenia , bo mam marzeń ,które da się zrealizować, ale zawsze brakowało i brakuje mi nadal wiary w siebie.

    pati-lol

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajnie, że dążysz do celu. Moim hobby jest szkicowanie, ale od jakiegoś czasu wcale nie oddaję się swojej pasji. Nie mam motywacji, szkoda, że brakuje mi takiego podejścia do życia jak Twoje. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tenis? Podziwiam :)
    Ja uwielbiam projektować ubrania, najlepiej do ulubionych baletów lub historyczne. Kiedyś chciałabym pracować w teatrze lub przy filmach zajmując się właśnie kostiumami. Jak na razie uczę się powoli szyć, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie :)
    A Tobie życzę jak najwięcej sukcesów!

    julia7373

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie Ci zazdroszczę. Na pewno fajnie jest mieć pasję, której można się w tak dużym stopniu oddać. Czemu ja nie mogę swojej znaleźć, a nawet jeżeli jakaś jest, to dlaczego poświęcam jej tak mało czasu? Naprawdę jestem aż takim leniem czy po prostu w siebie nie wierzę?

      Jestem osobą, która jest dobra ze wszystkiego, ale po trochu. Chciałabym znaleźć coś, w czym byłabym dobra i co jednocześnie sprawiałoby mi dużą przyjemność. Zazdroszczę tym, którzy już od początku wiedzieli, co chcą w życiu robić.

      Bardzo lubię grać w piłkę ręczną, całkiem dobrze mi idzie, czasem oglądam mecze w telewizji. Niestety czas, jaki poświęcam na grę, ogranicza się do niektórych godzin WF-u i 45-minutowych SKS-ów raz w tygodniu, które ostatnio cały czas wypadają... Ale to przecież za mało, ja chcę grać! :) Chciałam się zapisać do jakiegoś klubu, ale boję się, że jak pójdę do liceum, nie będę miała czasu na naukę. No i musialabym mniej więcej zawsze godzinkę poświęcić na dojazd i oczywiście powrót do domu, bo w pobliżu nie ma niczego ciekawego. Ale to chyba nie powinno być problemem, skoro mogłabym robić to, co kocham.

      Całymi dniami nic nie robię, marnuję czas straszliwie. Zamiast poświęcić go na coś pożytecznego, właśnie pasje (których na razie szukam... a właściwie nie, nic nie robię w tym kierunku), naukę czegoś, co przyda mi sie w przyszłości (tylko właśnie nie wiem, co mi sie przyda...) czy chociażby odciążenie mamy od niektórych domowych obowiązków, siedzę przed laptopem i gapię się w ekran. W sumie zdania w nawiasach mówią wszystko, ja po prostu nie mam w życiu określonych celów.

      Czasami fajnie się tak pożalić. Można się przy okazji zastanowić, co powinno się w swoim życiu zmienić. Dzięki za opublikowanie tego artykułu, dał mi trochę do myślenia :)

      Usuń
  23. Super artykuł. Moją pasją jest rysowanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajny artykuł, który daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  26. Po pierwsze chciałabym wyrazić swój podziw - jesteś naprawdę bardzo zdeterminowana i widać, że tenis to Twoja pasja. Wydaje mi się, że ja nie wytrzymałabym tak daleko od domu, więc tym bardziej podziwiam Cię!
    Po drugie - świetny post! Oby takich więcej!

    Ja mam kilka marzeń. Uwielbiam pisać, chciałbym aby to było cały czas obecne w moim życiu. Chciałabym także kiedyś spróbować czegoś z lotnictwem - póki co marzę o byciu stewardessą. To pomogłoby mi realizować moją kolejną pasję - podróże. To chyba moje największe hobby. Uwielbiam podróżować nie tylko poza granice kraju, ale także w miejsca znajdujące się dużo bliżej. Wiem, że bez względu na to jak potoczy się moje życie chciałabym, aby obecne w nim były podróże. Mam do tego ogromny sentyment i nie potrafiłabym rozstać się z planami o poznawaniu świata.

    OdpowiedzUsuń
  27. Artykuł jest bardzo ciekawie napisany. Mimo iż jest dosyć długi to nie przynudza.
    Ucze się grać na pianinie, ale nie wiąże z tym mojej przyszłości. Moją pasją jest sport, szczególnie siatkówka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawy artykul. Ja mam kilka pasji, ktore nawiazuja do sportu i mody. Jedna z nich jest projektowanie mody. W wolnych chwilach przerysowuje manekiny (niestety nie mam talentu do rysowania postaci) i szkicuje na nich ubrania. Mam juz 13 tematycznych kolekcji :) Kolejna juz mniejszą pasją jest taniec i fitness. Trenuje glownie wieczorami, w domu. Niestety mieszkam w takiej okolicy, ktora jest "niby dobrze rozwinięta", ale nie mam gdzie rozwijac swoich pasji.
    Pasją, którą wedlug siebie najbardziej rozwijam jest podróżowanie. Mogę godzinami czytac o kulturach innych państw, oglądać zdjecia, czytac pamiętniki osób, które wyemigrowaly. We wrześniu ide do technikum obslugi turystycznej, chociaz mam wątpliwości, czy spelniam warunki, które są potrzebne do bycia pilotka autokaru czy stewardessa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moją miejscowością jest bardzo podobnie. Niby wszystko jest, a jak przyjdzie co do czego, to nie ma gdzie spędzać czasu.
      Też marzę o pracy stewardessy! To musi być naprawdę niesamowita praca!

      Usuń
  29. Świetnie! Ja chcę w przyszłości napisać książkę, wierzę, że mi się uda ją wydać!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy artykuł. Moją pasją jest dziennikarstwo itp., bo chciałabym w przyszłości zostać dziennikarką lub pisarką, choć jeszcze jakiś czas temu zerkałam na prawnicze studia. Co prawda muszę mieć szerokie słownictwo do tej drugiej opcji, ale dam radę. Podziwiam cię, za to ,że mieszkasz w wieku 16 lat tak daleko od rodziców... ja sama chyba nie dałabym rady.

    karolinasz333

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy artykul. Moja pasją jest gra na fortepianie
    cherry.berry26

    OdpowiedzUsuń
  32. Moje hobby to śpiew i muzyka. Swoją przyszłość wiążę tylko i wyłącznie z tym. Jeszcze jakiś czas temu chciałam być lekarzem, architektem, prawnikiem, ale doszłam do wniosku, że zostanę piosenkarką. Nie wiem czy mi się to uda, ponieważ mój nosek nie jest najlepszy, ale mocno wierzę, że to właśnie on pozwoli mi spełnić marzenia. Zawsze myślałam że nie potrafię śpiewać, ale kilka tygodni temu okazało się, że robię to idealnie. Wtedy uwierzyłam w siebie! Mam już nawet plan który pozwoli mi chociaż na chwilę zaistnieć. Nie potrafię na niczym grać, więc postanowiłam produkować muzykę przez FL studio, narazie się uczą, ale wczoraj zrobiłam w miarę profesjonalny podkład... Mam nadzieję że pół roku wystarczy by to ogarnąć, a potem już z górki...nie chcę plątać się w telewizyjnych show, bo uważam że sława która szybko przychodzi, szybko odchodzi... Wiadomo że nie nagrań piosenki z RiRi, ale mocno wierzę, że dojdę do wyznaczonego celu...

    Co do artykułu, to jest genialny ;)
    ladycornelia821

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje hobby to głównie sport. Siatkówka, piłka ręczna, piłka nożna... to jest to co kocham <3 Jest to co prawda tylko gra w drużynie szkolnej, ale jest to dla mnie bardzo ważne ;) Ostatnio nasza drużyna wygrała mecz siatkówki po bardzo trudnej i wyczerpującej walce, ale było warto ;) Za niedługo jedziemy na kolejne zawody ;) Bardzo ciężko się do nich przygotowujemy. Treningi, sparingi, mecze towarzyskie cały czas ;) Mam ogromną nadzieję, że się uda jednak najpierw trzeba troszkę pocierpieć na treningach żeby potem móc się cieszyć zwycięstwem ;) Jednak sport to nie jedyne zajęcie, którym się interesuję. W wolnym czasie projektuję i tworzę biżuterię ;) Bardzo mnie to wciągnęło i wymyślam coraz to nowsze i lepsze bransoletki, kolczyki, naszyjniki. Bardzo lubię to robić. Niestety jest to bardzo pracochłonne i trzeba się namęczyć żeby stworzyć coś ładnego ;) Mam nadzieję, że nie zamęczyłam was tym komentarzem ;) Artykuł świetny ;) Liczę na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajny post. Jak minął mi tydzień? Masakra! Powinienem był spędzić aktywnie ferie, a spędziłem leniwie oglądając anime oraz seriale, ale najważniejsze, że odpocząłem od nauki :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Artykuł bardzo dobry.

    Osobiście mam wrażenie, że nie jestem w niczym dobra. Nie potrafię się w niczym odnaleźć, dać sobie rady. To przykre :c

    OdpowiedzUsuń
  36. Świetny post. Mam jeszcze trochę czasu, aby się zdecydować, co chcę robić, kim być. Nie mam hobby, talentu, ale zapewne znajdę coś, co będzie mnie interesowało, co mnie uszczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń